Święty Ignacy Loyola wczoraj i dziś

23 lip 2022
ks. Stanisław Groń SJ
 

Dnia 31 lipca, w niedzielę, 2022 roku kończy się Rok Jubileuszowy 500-lecia od nawrócenia św. Ignacego Loyoli (1491-1556) i 400-lecia jego kanonizacji. Jest to dobra okazja do przypomnienia sylwetki tego Świętego i jego bogatego życiorysu.

Historia św. Ignacego Loyoli

Święty ten do czasu swego nawrócenia nosił imię Iñigo, co w języku euskera (baskijskim) znaczyło „ogień”. Potem posługiwał się imieniem Ignacy. Przybrał je sobie dla uczczenia antiocheńskiego biskupa i męczennika, do którego żywił wielką cześć. Do historii przeszedł pod tym właśnie imieniem. Był potomkiem szlacheckiego rodu czystej krwi baskijskiej, rycerzem dzielnie sprawującym się na polu bitew. Szczerze kochał, marzył o wielkiej karierze. Ale mając prawie 30 lat, gdy został ranny w nogę od kuli armatniej, w 1521 roku w Pampelunie nie mógł chodzić i był bliski śmierci, ocenił swoje życie jako powierzchowne i postanowił je radykalnie zmienić. W okresie rekonwalescencji zaczął czytać z nudów dwie pobożne książki, jedyne, jakie były dostępne na zamku w Loyoli. Głęboka przemiana i nawrócenie tego najbardziej znanego Baska było jednak rozłożone w czasie. Potrzebne były  między innymi manreska grota, osamotnienie,
radykalne umartwienie, doświadczenie wielu pokus, zmaganie się z myślami samobójczymi i odkrywanie procesów rządzących wzrostem duchowym. Bardzo ważnym było też dzielenie się z innymi swoim bogatym doświadczeniem duchowym. Na jego duchowy rozwój wpłynęła także niebezpieczna podróż do Ziemi Świętej i niechciany, bo przymusowy powrót z niej. Na człowieka dojrzałego w wierze i zaprawionego w trudach życia ukształtował go również czas walki duchowej, długie chwile spędzone na modlitwie, także z zapałem odbyte studium uniwersyteckie w znanych ówczesnych europejskich ośrodkach kształcenia. Święty ten w swym życiu doświadczył wielu trudów, prześladowań, ale także sukcesów i szczerej przyjaźni, okazywanej mu przez wiernych towarzyszy w Panu. Poznał smak hojnej łaski Boga. Zakładając nowy zakon – Towarzystwo Jezusowe, popularnie nazwany jezuitami, Ignacy kierował się przede wszystkim pragnieniem pomagania duszom. Temu wzniosłemu celowi służyć miały wprowadzone nowości dotyczące stylu życia tego zakonu, np. brak wspólnych modlitw brewiarzowych i chóru. Żarliwa modlitwa jego członków miała wspierać apostolski cel zakonu. Ideałem duchowości ignacjańskiej było odnajdywanie Boga we wszystkich rzeczach. Ignacy znalazł niemalże złoty środek, bowiem połączył ewangeliczną postawę, rozmodlonej Marii i aktywniej Marty. Była to udana próba przejścia od kontemplacji do aktywności duszpasterskiej w Kościele, do dziś rodząca dobre owoce na niwie Pańskiej. Ignacy był człowiekiem, który budził emocje. Jedni go podziwiali, inni krytykowali, a nawet nienawidzili, gdy demaskował ich grzeszne metody działania. Tajemnica jego sukcesu tkwiła w należytym rozeznaniu sytuacji, w doborze środków z pozycji wewnętrznej wolności i równowagi ducha, ale także w posiadaniu odpowiednich kompetencji i w konsekwentnym dążeniu do obranego celu. Jako człowiek był bardzo praktyczny, posiadał też spory talent organizacyjny i umiał kierować ludźmi. Był świętym i mistykiem. Zdecydowanie jednak innym mistykiem niż św. Teresa z Avili czy Jan od Krzyża. Jego mistyka była apostolska. Był człowiekiem ascezy, ale nie w takim znaczeniu jak Antoni Pustelnik czy Pachomiusz lub Makary Egipski. Jego asceza była środkiem do pracy apostolskiej, a jego życie, praca i modlitwa koncentrowały się przede wszystkim na tym, czego chce sam Bóg. Ostatnie lata swego życia spędził w Rzymie jako oddany przełożony dynamicznie rozwijającego się zakonu. Jego schorowany organizm zgasł 31 lipca 1556 roku. Zostawił po sobie około siedmiu tysięcy listów, napisanych z wielką dbałością, zawierających cenne pouczenia duchowe. Przede wszystkim pozostawił małą książeczkę Ćwiczeń duchowych, napisaną dla prowadzących je. To ona wraz z zakonem, którego był założycielem, jest najbardziej znanym dziełem jego życia. Duchowość wypracowana przez Ignacego również i w XXI wieku uczy dostrzegania Boga w otaczającej nas rzeczywistości i rozeznawania Jego woli oraz pracy na rzecz niwelowania niesprawiedliwości istniejącej w świecie. Święty ten daje nam swoim życiem praktyczną lekcję modlitwy i uczy miłości do Kościoła. Bardzo go kochał mimo widocznych w nim słabości i grzechów. Był bardzo zatroskany o jego reformę, ale zaczynał ją od siebie. Nie szczędził też wysiłków, aby poprawić los chorych, ubogich, dzieci, młodzieży, kobiet czy ludzi innej wiary. Ochoczo pomagał im w odkrywaniu i poszukiwaniu woli Boga. Także i dziś Ignacy uczy ludzi szczerze poszukujących własnego miejsca w Kościele – w tej wspólnocie świętych i grzeszników – oraz pomaga wszystkim w osiągnięciu świętości. Oby jak najwięcej ludzi chciało podążać drogą wskazaną przez niego i oby w ich sercach płonął ogień Bożego Ducha.

Zakończenie Jubileuszu Ignacjańskiego w Bazylice NSPJ w Krakowie

Jubileusz Ignacjański rozpoczął się 20 maja 2021 r., a kończy się 31 lipca 2022 roku. W tym dniu o godz. 15.30 zostanie odprawiona uroczysta Eucharystia, której będzie przewodniczył ks. kardynał Stanisław Dziwisz, a koncelebrować wraz z nim będą: prowincjałowie jezuitów: ks. Jarosław Paszyński SJ, ks. Zbigniew Leczkowski SJ, rektor Akademii Ignatianum ks. Józef Bremer SJ i rektor jezuickiego krakowskiego Kolegium ks. Wacław Królikowski SJ. Uczestniczyć w niej mają także licznie zebrani jezuici z zakonnych domów krakowskich, by wspólnie modlić się z obecnymi w świątyni wiernymi. Przed Mszą św. zostanie dokonana instalacja relikwii św. Ignacego w pięknym, miniaturowym, srebrnym relikwiarzu w postaci neobarokowej monstrancji (fot. s. 16). Relikwia ta zostanie umieszczona w specjalnie odnowionym na tę okazję ołtarzu tego Świętego, znajdującym się w małej apsydzie nawy południowej tejże Bazyliki, w pobliżu transeptu. Ten ołtarz (fot. s. 19) jest dziełem znanego krakowskiego rzeźbiarza Karola Hukana (1870-1940). Wykonany został w alabastrowym gipsie. Charakteryzuje się ciekawą kompozycją, doskonale harmonizującą z pięcioma innymi ołtarzami w tej świątyni, autorstwa tego samego artysty-rzeźbiarza. Ołtarz św. Ignacego Loyoli nawiązuje do wykształconego w okresie baroku typu przyściennego i składa się z dwóch zasadniczych części: mensy i nastawy. Nastawa obejmuje medalion oraz dynamiczną grupę aniołów. Medalion, czyli owalny element dekoracyjny, stanowi w tym ołtarzu centrum kompozycyjne. Swym kształtem nawiązuje do kamei – kamienia szlachetnego zdobnego wypukłym reliefem. Prace nad ołtarzem trwały od 14 marca 1923 roku (kiedy to rzeźbiarz podpisał umowę na jego wykonanie z rektorem kolegium jezuickiego ks. Brunonem Wolnikiem) do marca 1926 roku. Cztery miesiące później, 31 lipca – w liturgiczną uroczystość zakonną św. Ignacego – ołtarz został poświęcony.

Święty Ignacy w medalionie

Na medalionie przedstawiającym św. Ignacego podczas mistycznej wizji nie został on ukazany zgodnie z tradycyjną dla tego Świętego ikonografią jako starszy, mocno łysiejący zakonnik o ostrych rysach twarzy, ubrany w barokowy ornat, lecz Karol Hukan przedstawił go w scenie wizji mistycznej jako młodego mężczyznę o łagodnych rysach twarzy i pogodnym, spokojnym obliczu. Za głową Ignacego widnieje okrągła aureola, oznaka świętości. Ignacemu w wizji mistycznej objawia się unoszący się na obłokach Chrystus dźwigający na swych ramionach krzyż. W ten sposób została skrótowo wyobrażona znana z życia Świętego scena z połowy listopada 1537 roku, tzw. wizja w La Storta. W tej małej włoskiej miejscowości, położonej przy via Cassia, prowadzącej z Rzymu do Sieny, w odległości szesnastu i pół kilometra od Wiecznego Miasta, Święty zdążający pieszo do Rzymu ujrzał Zbawiciela. Z zapisów autobiograficznych Ignacego wiemy, że idąc do Rzymu, przeżył tam wzruszającą wizję. Chrystus wypowiedział do niego słynne słowa: Ego vobis Romae propitius ero – w Rzymie będę wam łaskawy. W swej Autobiografii (nr 96) św. Ignacy napisał: Pewnego dnia, gdy był w pewnym kościele o kilka mil od Rzymu i modlił się, poczuł taką zmianę w duszy i ujrzał z tak wielką jasnością, że Bóg Ojciec przyłączył go do swego Syna Jezusa Chrystusa, iż nie odważyłby się nigdy wątpić o tym, że Bóg Ojciec przyłączył go do swego Syna. Ignacy na reliefie medalionu został ujęty z profilu i przedstawiony jako przystojny mężczyzna z krótką brodą i gładko zaczesanymi włosami, ubrany w jezuicką sutannę z rozwianą, zarzuconą przez prawe ramię peleryną profeską. Święty spogląda w stronę Jezusa i modli się. Lewą rękę oparł o otwartą książkę. Może to być książeczka Ćwiczeń duchowych. Nie jest jednak wykluczone, że artysta miał również na uwadze książkę o życiu świętych Flos sanctorum Jakuba de Voragine, którą Ignacy czytał podczas rekonwalescencji na zamku w Loyoli. Ten mistyk hiszpański jest przykładem, jak lektura duchowa – książka potrafi „uwieść” i pociągnąć ku dobrym czynom. Ukazanie w tym medalionie Ignacego z otwartą książką jest wymownym przekazem, szczególnie dla współczesnych ludzi, zagonionych i zagubionych w natłoku informacji, żyjących w epoce komputerów i telefonów komórkowych. Okazuje się, że tak jak kiedyś, również i dziś Ćwiczenia duchowe napisane przez tego Świętego są najlepszym i najkrótszym podręcznikiem chrześcijańskiej pobożności.

Aniołowie w nastawie ołtarza

Medalion przedstawiający św. Ignacego stanowi punkt skupiający uwagę modlących się tu osób. Mniejszą uwagę skupia otaczająca medalion dynamiczna grupa aniołów. Dwaj z nich stoją po obu stronach medalionu. Również przestrzeń nad nim została ciekawie zaprojektowana. Widzimy unoszące się w górze trzy małe putta spowite w zwiewne szarfy. Jedno z nich, na szczycie ołtarza, w wielkim zdumieniu podpiera rączką główkę. Inne, nieco poniżej, z rozpostartymi rączkami spogląda w dal, a trzeci aniołek z główką zwróconą w stronę Ignacego sprawia wrażenie, jakby się już napatrzył mistycznej wizji i czym prędzej chce przywołać inne putta, by nie przegapiły tego momentu, i odfruwa. Dwaj więksi aniołowie stojący tuż przy medalionie zostali przedstawieni w majestatycznych pozach. Anioł po prawej stronie widza ukazany został z profilu. Ma piękne otwarte skrzydła, ubrany jest w zwiewne powłóczyste szaty przepasane wstęgą i jakby unoszone wiatrem. Przybliża się do medalionu, idąc boso po obłokach. Lewa jego ręka sięga piór swego skrzydła, prawa zaś spoczywa na medalionie, jakby chroniąc go. Anioł po lewej stronie widza przedstawiony został frontalnie w geście zadziwienia. Prawą rękę położył na swojej głowie, a lewą trzyma na wysokości biodra. Na powłóczystą suknię ma zarzuconą długą pofałdowaną wstęgę, jakby szeroką szarfę. Również i on stoi boso na obłokach. Na antependium (z łac. ante-pendere, wisieć przed) ołtarza wykonanym z kolorowego stiuku widzimy godło zakonu jezuitów – monogram Chrystusa IHS umieszczony w otoczce promieni słonecznych, z krzyżem u góry i trzema gwoździami u dołu.

Przesłanie ołtarza św. Ignacego

Święty Ignacy jest znany przede wszystkim jako założyciel Towarzystwa Jezusowego, jednego z najznaczniejszych zakonów w historii Kościoła. Jego obecność w Bazylice jezuickiej w Krakowie jest więc w pełni zrozumiała. Zapytać jednak można, na jaki aspekt z życia i duchowości świętego Fundatora zakonu zwrócił uwagę artysta? Co chciał przedstawić w pięknym medalionie? Chyba to, że św. Ignacy jest również twórcą prawdziwej szkoły modlitwy. Jej dynamikę i metodę spisał bowiem na kartach Ćwiczeń duchowych. Z jednej strony książeczka ta jest owocem jego własnych doświadczeń mistycznych, z drugiej zaś – świadectwem głębokiej znajomości różnych tradycji duchowości chrześcijańskiej. Ignacy genialnie wybrał ze współczesnych sobie form pobożności to, co najlepsze, i stworzył bogatą i spójną propozycję formacji ascetycznej, obejmującą wszystkie etapy duchowego wzrastania. Uczył tych, którzy przyłączyli się do niego, jak przystosowywać treści Ćwiczeń do potrzeb każdego człowieka. W ten sposób stał się nie tylko nauczycielem modlitwy, ale także mistrzem jej nauczycieli. Każdy, kto przychodzi modlić się do Bazyliki jezuickiej w Krakowie i pragnie przeżywać całą duszą liturgię Kościoła lub w ciszy samotnie adorować Zmartwychwstałego Pana, winien najpierw prosić św. Ignacego, aby wskazał mu drogę wiodącą ku modlitwie i zadać mu pytanie, jak zatopić się w ciszę kontemplacji i praktycznie uwolnić się od hałasu codzienności, aby przybliżyć się ku tajemnicy Boga. Niech Duch Święty pomaga wiernym, modlących się za przyczyną św. Ignacego Loyoli także w tej krakowskiej, jezuickiej świątyni i w tylu innych miejscach w Polsce i na świecie, spotkać się z Bogiem. Wielu wiernych skorzystało już z tego specjalnego odpustu jubileuszowego w tym miejscu. Niech wystawiona do publicznej adoracji relikwia św. Ignacego jeszcze bardziej przybliży wiernych do tajemnicy Boga obecnego w Kościele i w każdym boskim stworzeniu. Obyśmy na wzór św. Ignacego umieli znajdować Boga we wszystkim, co nas otacza w tym świecie.

Święty Ignacy w ikonografii

Ikonografia św. Ignacego Loyoli w świecie i w Polsce jest bardzo bogata i znacząca dla kultury. Obejmuje ona rzeźby, obrazy, witraże, freski, emaliowe wizerunki na kielichach, medale, medaliki, a nawet hafty na szatach liturgicznych, czy choćby święte obrazki (drzeworyty, staloryty, akwarele). Postać Świętego z roku na rok jest coraz bardziej znana, szczególnie wśród wiernych odprawiających Ćwiczenia duchowe i wśród naszych parafian, ministrantów, uczniów, studentów. Dzieje się tak, mimo że od jego narodzin minęło już ponad pięć wieków. Do większej popularności tego Założyciela jezuitów przyczynił się Jubileuszowy Rok Ignacjański i wędrująca po naszych kościołach i placówkach duszpasterskich ikona św. Ignacego wraz z jego relikwią. Ikonografia św. Ignacego jest bardzo obfita i pochodzi z różnych okresów historii naszego Zakonu. Najczęściej przedstawia się go w postaci fundatora Towarzystwa Jezusowego, ubranego w sutannę i płaszcz profeski, trzymającego w ręce księgę Konstytucji zakonnej. Nie brak też jego przedstawień jako sprawującego Eucharystię, ubranego w romański ornat. Jest to bodajże najczęstsze jego ujęcie w sztuce. Częścią pokłosia zakończonych obchodów ignacjańskiego Roku Jubileuszowego niech będzie kolorowa rozkładówka, zaprezentowana w naszym miesięczniku „Modlitwa i Służba”, ukazująca sylwetkę św. Ignacego Loyoli w niektórych dziełach artystycznych. Jezuickie kościoły i domy zakonne na świecie i w Polsce posiadają jego wspaniałe wizerunki. Czasami jest to sztuka, rzec by można, z najwyższej półki, o niezwykłym artyzmie, której nie powstydziłyby się wielkie światowe i europejskie kościoły, galerie i muzea. Do takich przedstawień należy choćby ołtarz św. Ignacego w kościele del Gesù (Najświętszego Imienia Jezus w Rzymie) z kolumnami z lazurytu i pozłacanego brązu, otaczającymi srebrną statuę Świętego, wykonaną przez Piotra Le Grosa w 1697 roku (foto na okładce). Ołtarz ten został wzniesiony na przełomie XVI i XVII wieku. Równie wspaniała statua św. Ignacego znajduje się w bazylice Ignacego w Loyoli w Hiszpanii. Wyrzeźbił ją Franciszek de Vergara Młodszy. Artysta przedstawił Ignacego, jak prawicą wskazuje na księgę z wypisanym hasłem jezuitów: Ad maiorem Dei gloriam – Na większą Boga chwałę. Dla Starej Wsi k. Brzozowa mosiężną figurę św. Ignacego, wykonał współczesny rzeźbiarz polski o światowej sławie, Karol Badyna w 2021 roku (foto nr 3 na wkładce) Tam też znajduje się w refektarzu kolekcja kilku obrazów – olej na płótnie – z XIX w. z postacią tego Świętego oraz jego gipsowe popiersie. Medalion gipsowy widniej w neorenesansowej kaplicy domowej, oba te dzieła są autorstwa światowej sławy rzeźbiarza Kazimierza Chodzińskiego z początku XX wieku. Podobny medalion Ignacego tego samego autora mamy w Zakopanem, w jezuickim kościele na Górce. Kilka olejnych wizerunków św. Ignacego, pochodzących z przełomu XVII i XVIII wieku, wisi w naszym domu i w kościele w Kłodzku (wkładka fot. nr 6). Piękny obraz św. Ignacego z XIX wieku mamy w Kaliszu, w jezuickim kościele. Nasze jezuickie kościoły posiadają też witraże z przedstawieniem tego Świętego. Znajdują się one we Wrocławiu przy ulicy Stysia, jeden pochodzi z XIX wieku (wkładka fot. nr 12), a drugi z końca XX wieku. Ten drugi wykonany został przez miejscową pracownię „Inco” (fot s. 15). Także w Nowym Sączu przy ulicy ks. P. Skargi, w jezuickim kościele Matki Boskiej Pocieszenia widnieje witraż tego Świętego z końca XX wieku, wzorowany na olejnym obrazie z XIX wieku, znajdującym się w tym zakonnym domu na korytarzu, autorstwa austriackiego malarza- portrecisty Leopolda Kupelwiesera (1796-1862) (wkładka fot. nr 1). Jezuici sądeckiego domu zakonnego posiadają także gipsowe popiersie św. Ignacego (wkładka fot. nr 2) oraz jego relikwie w kaplicy zakonnej. W Krakowie, w Bazylice jezuickiej, posiadamy złoty kielich z końca XIX wieku. Jego czasza jest osłonięta koszyczkiem z ażurową wicią akantu, w której umieszczony jest owalny emaliowy medalionik przedstawiający św. Ignacego. Mamy w tej świątyni także ornat z XXI wieku z haftem przedstawiającym św. Ignacego, autorstwa Janiny Ziętek. W Częstochowie, w kaplicy jezuickiego domu rekolekcyjnego, znajduje obraz na płótnie z przedstawieniem św. Ignacego, z przełomu XVII i XVIII wieku (wkładka fot. nr 5). Również tam istnieje jego popiersie mosiężne, odlane w Hiszpanii w końcu XX wieku, a nad drzwiami prowadzącymi do klasztoru stoi na konsoli współczesna figura będąca repliką statuy zniszczonej w czasie II wojny światowej. Szereg wizerunków Świętego z XVIII i XIX wieku znajduje się w jezuickim muzeum w Świętej Lipce. Jest to największa ich kolekcja w Polsce. Piękny pastel z XIX wieku twarzy św. Ignacego widnieje w domu zakonnym na Małym Rynku 8 w Krakowie (fot s. 20). Inny pastel z końca XX wieku twarzy Świętego, autorstwa Stefana Rostworowskiego, znajduje się w Starej Wsi. Został on namalowany na podstawie czaszki św. Ignacego. Akademia Ignatianum w Krakowie posiada w holu mosiężne popiersie swego patrona z XIX wieku. Także jezuickie Kolegium krakowskie w refektarzu zakonnym ma piękny obraz olejny św. Ignacego z XIX wieku, autorstwa Zofii Szeptyckiej (1837-1904) z domu Fredro, a drewniana, polichromowana figura z XIX wieku została umieszczona tamże, w duszpasterstwie akademickim WAJ. To tylko niektóre z ikonograficznych przedstawień św. Ignacego u jezuitów w Polsce. Wśród wizerunków św. Ignacego w naszych domach znajdują się również te namalowane przez czterech współczesnych jezuitów: ks. Mateusza Orłowskiego (fot. s. 14) ks. Zygfryda Kota, ks. Przemysława Wysogląda (fot. s. 18) i br. Bronisława Podsiadłego. Mamy też w naszych zakonnych domach i kościołach, oprócz wymienionych wyżej artystycznych przedstawień, także popularne, często ludowe wizerunki Założyciela, nie mające większej wartości artystycznej, oraz zachowane jego medale i medaliki. Zarówno jedne, jak drugie są bardzo ważne dla nas jezuitów i dla wiernych otaczających czcią tego Świętego. Niektóre przedstawienia Ignacego, te będące dziełami sztuki, i te wykonane przez domorosłych artystów, towarzyszą nam od pokoleń i skupiają naszą uwagę, wyrosły bowiem z ducha wiary i modlitwy. Niech ta „minigaleria” stanie się inspiracją do powstania pięknego albumu o św. Ignacym i innych jezuickich patronach, przedstawianych w postaci dzieł sztuki w naszych domach i kościołach, a zasługujących na to, by je chronić i prezentować dla większej chwały Boga.

 

Warto odwiedzić