Księga gróźb

27 lut 2022
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

Niebiosa, słuchajcie, ziemio, nadstaw uszu, bo Pan przemawia: „Wykarmiłem i wychowałem synów, lecz oni wystąpili przeciw Mnie... Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela, Izrael na niczym się nie zna, lud mój niczego nie rozumie”. Biada ci, narodzie grzeszny, ludu obciążony nieprawością, plemię zbójeckie, dzieci wyrodne! Opuścili Pana, wzgardzili Świętym Izraela, odwrócili się wstecz. Iz 1, 2-4Utarło się wśród biblistów nazywać pierwszą część Księgi proroka Izajasza, tzw. Protoizajasza, księgą gróźb. Czy to nazwa właściwa? Wszelkie negatywne określenia w stosunku do słowa Bożego są podejrzane. Noszą bowiem w sobie ów nalot, który ma swój początek w Księdze Rodzaju, a mianowicie w opowiadaniu o grzechu pierworodnym, gdzie kusiciel przedstawia Boga jako zagrożenie dla człowieka. Tymczasem Bóg jedynie jest dobry i wszystko, co czyni, jest pozytywne, wszystko w Nim jest „tak!”, wszystko służy życiu. Księga Mądrości – nazwie Boga wprost: Miłośnikiem życia (por. Mdr 11, 26).

W tym też kluczu należy patrzeć na pierwszą część Księgi proroka Izajasza. Zresztą potwierdza się to niemalże na każdym kroku, gdyż najpierw prorok, a raczej Bóg sam poprzez proroka stawia diagnozę duchowego stanu swojego ludu. Jest ona przerażająca, odsłania bowiem straszną prawdę o grzechu Izraela, który polega nie tylko na braku wdzięczności wobec Boga za wszystkie dobrodziejstwa, jakie Bóg mu wyświadczył, nawet nie tylko na odwróceniu się od Niego, ale co więcej, na wystąpieniu przeciwko Bogu. Jest to zatem nie tylko niewdzięczność i obojętność, ale wręcz sprzeciw wobec Boga. Dramat cały polega na tym, że te postawy przykryte są politurą religijności. Naród wybrany siedzi głęboko w pułapce obłudy religijnej, której nie dostrzega, co więcej, spełniając zewnętrzne ryty, utrzymuje się w dobrym samopoczuciu, iż wszystko jest w porządku. Dlatego konieczny jest prorok, który zdziera tę zasłonę obłudy i czyni to już na początku swej księgi w słowach niesamowicie mocnych: Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! (Iz 1, 10). Już same te określenia są jak gromy. Sodoma i Gomora to symbole najgorszych grzechów i zarazem strasznej kary, która spadła na ich mieszkańców. Użycie tych nazw w stosunku do przywódców Królestwa Judzkiego i jego mieszkańców pokazuje, o jaki kaliber grzechów tu chodzi i jak straszne mogą mieć one konsekwencje. W następnych, nie mniej ostrych słowach, prorok pokazuje, że grzechy te są przysłonięte zewnętrzną religijnością, która jest w istocie obłudą. Liturgia, która ma być oddawaniem czci Bogu, staje się narzędziem zakłamania, dlatego słyszymy słowa Boga: Co mi po mnóstwie waszych ofiar? Syt jestem całopalenia kozłów i łoju tłustych cielców. Krew wołów i baranów, i kozłów mi obrzydła. Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną, kto tego żądał od was, żebyście wydeptywali me dziedzińce? Przestańcie składania czczych ofiar! Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu; święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań... Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. Nienawidzę całą duszą waszych świąt nowiu i obchodów; stały Mi się ciężarem; sprzykrzyło Mi się je znosić! Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi (Iz 1, 11-13).

Bogu miłości chodzi o miłość, a nie o zewnętrzne przejawy kultu, który, owszem, jest dobry, jeśli stoi za nim serce człowieka realizujące najważniejsze przykazanie: słuchania Boga oraz miłości Boga i bliźniego. Naród wybrany musi poznać przykrą prawdę o sobie. Poprzez proroka Bóg prowokuje go, aby odszedł od obłudnego rytualizmu i wszedł z Nim w prawdziwą relację osobową. Na początek Bóg nie wymaga od niego relacji miłości, choć to przykazanie znał od czasów Mojżesza. Zależy Mu na jakiejkolwiek relacji, nawet jeśli ma to być relacja sporu i kłótni. Widać to w słowach: Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! Jak widać z dalszych słów, już sama kłótnia z Bogiem ma działanie leczące. Mówi bowiem Bóg: Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna (Iz 1, 18) Bóg nie chce, aby na Jego lud spadły konsekwencje grzechów, których ten lud się dopuszcza. Chce go natomiast z tych grzechów oczyścić i wprowadzić na prawą drogę. Mówi bowiem dalej: Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać (Iz 1 ,19), ale też ostrzega: Jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi (Iz 1, 20). To niemalże stały schemat powtarzający się w tzw. Księdze gróźb: diagnoza, wskazanie na obłudny system zaprzeczeń prawdzie o własnych grzechach, ukazanie drogi wyjścia czy raczej uzdrowienia i ostrzeżenie, jakie będą konsekwencje nieposłuszeństwa Bogu. Tak więc w centrum nie stoją tu wcale groźby, lecz wzywanie do nawrócenia. Co więcej, księga ta zawiera niezwykle piękne poematy opisujące wierność i miłość Boga do swojego ludu, jak choćby poemat o miłości Boga do swej winnicy, którą jest Izrael (Iz 5, 1-7). Miłość ta nie gaśnie pomimo grzechów i odstępstw. Właśnie z tego powodu Bóg zapowiada poważne konsekwencje grzechów swojego ludu. Nie chodzi tu jednak o kary czy zemstę w powszechnym rozumieniu, ale o powstrzymanie ludu przed jeszcze większym upadkiem, przed pogrążeniem się w pogaństwie.

Naród wybrany utraci wszystko, co Bóg mu dał i czemu on potem bałwochwalczo zaufał: wolność, ziemię, królestwo, miasto święte i świątynię, a z nią kult, czyli całą tę zewnętrzną formę religijności, która zamieniła się w pusty, a nawet obłudny rytualizm. Pozostanie mu tylko Bóg sam i wołanie do Niego o ratunek. To poniekąd ostatni środek, aby naród wreszcie nawiązał relację z Bogiem. I Bóg na to wołanie odpowie.

W Księdze gróźb pojawią się pierwsze proroctwa mesjańskie, jakby promienie słońca przebijające się przez czarne chmury. Znamy je dobrze, bo niektóre z nich zacytują Ewangeliści, a Kościół czyta je w swojej liturgii, jak choćby to: Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele, rozradowali się przed Tobą, jak się radują we żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy… albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju (Iz 9, 1-3. 5). W tym proroctwie widać już, że Bóg katastrofę zbliżającej się niewoli babilońskiej zamieni w łaskę, gdyż tak to jest, że pewne rzeczy, także w naszym życiu, wyglądają na katastrofy, a potem okazują się jednak być łaskami.

 

Przeczytaj także

Papież Franciszek
Franciszek Kucharczak, o. Robert Więcek SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Tadeusz Hajduk SJ

Warto odwiedzić