Pragnienie wciąż żywe

04 mar 2013
ks. Stanisław Groń SJ
 

W Sercu Zbawiciela została objawiona świętość, miłość, sprawiedliwość, miłosierdzie, pokora, mądrość, i ciągle płoną w Nim wielkie pragnienia, aby zjednoczyć ludzkie serca z Bogiem.

Serce i uczucia

Często czytamy Biblię, modlimy się, pomagamy bliźnim, a w naszych mieszkaniach mamy obrazy i wizerunki Serca Bożego. W życiu słyszeliśmy już tyle zachęt do miłości Boga i bliźniego, a nasze serca są wciąż letnie. Czasami rozpalają się miłością na krótko, ale potem znów ziębną. Istotą kultu Serca Jezusowego jest Jego miłość i odpowiedź na nią. Miłość pojęta nie jako sentyment, ale ofiarny czyn. Św. Ignacy z Loyoli nauczał, że miłość winno się zakładać więcej na czynach niż na słowach. Taka jest dynamika miłości – wzajemne obdarowywanie, a jej czytelnym znakiem jest otwarte Serce Zbawiciela.

Naturalna symbolika ludzkiego serca opiera się na obiektywnym związku pomiędzy sercem a uczuciami. Wiemy, że silne wzruszenia wywierają wpływ na serce, przyśpieszają albo zwalniają jego rytm. Mówimy o kimś, że jest człowiekiem o twardym czy zatwardziałym sercu, mimo że serce jako takie nie jest twarde ani kamienne; ani nie jest czułe, choć mówimy o kimś wrażliwym, że ma czułe serce; ale organ ten jest czytelnym znakiem naszego życia afektywnego.

 

Sentymentalna pobożność?

Kościół oddaje cześć całej Osobie Jezusa Chrystusa, ale czci też Jezusowe Serce (fizyczny organ Jego człowieczeństwa). Ono biło w Jego piersi podczas doczesnego życia i zostało przebite włócznią żołnierza, a teraz bije w wieczności w Jezusowym uwielbionym ciele.

Serce jako symbol miłości wpisywało się powoli w kulturę europejską; także Biblia pomogła w tym procesie. Wraz z jej przekazem łatwiej było nam zharmonizować wszystkie duchowe władze człowieka. Słuchając Słów Bożych zawartych w tej świętej księdze, uczymy się miłości Boga, bliźniego, logicznego myślenia, porządkowania uczuć i nakłaniania swej woli do prawd zawartych w Dekalogu.

Na progu chrześcijaństwa św. Jan Ewangelista uczył, że Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko. Później swój wkład w teologię Serca wnieśli wielcy mistycy, święci, papieże i przede wszystkim św. Małgorzata Maria Alacoque w XVII wieku (przeżywającym boleśnie skutki reformacji, rozpadu jedności chrześcijaństwa, walk religijnych). Ona usiłowała idee najwyższej Miłości przedstawić ponownie Europie jako pomoc i drogę wyjścia z ogólnego kryzysu.

Kult Serca Bożego to nie pobożność sentymentalna, która (po wypełnieniu pewnych praktyk) jakby „automatycznie” zapewnia zbawienie. Ta duchowość Serca złączona z żywą pobożnością ewangeliczną to zbawienne lekarstwo aktualne dla każdego wieku – także naszego, który nie odznacza się ani wielkim szacunkiem do człowieka, ani miłością przykazań Bożych. Trzeba więc przypominać z mocą tę duchowość Serca nam, wszystkim żyjącym dzisiaj, bo daremnie będziemy się trudzić, nie chcąc usłyszeć wezwania: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mt 11, 28-29).

Człowiek XXI wieku najbardziej potrzebuje ukojenia umysłu i serca! Umysłu, bowiem mamy wielki chaos często sprzecznych z sobą różnorakich idei rozprzestrzenianych także przez środki społecznego przekazu, będące często w rękach ludzi nienawróconych lub dalekich od Boga. Potrzebujemy ukojenia serca, bo czasami dzisiejszy człowiek żyje, jakby nie miał serca i nie znał Boga. Bóg jest miłością; i tę prawdę przypomniał Jezus w XVII wieku nie przez filozofa lub teologa, lecz przez prostą zakonnicę. Tę prawdę przypomniało nam także Boże Serce w XX wieku przez nasze rodaczki: św. s. Faustynę Kowalską i Służebnicę Bożą Rozalię Celakównę.

 

Aby mieć życie

Kiedyś w sporze Chrystusa z elitą intelektualną Izraela padło oskarżenie: Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie (J 5, 39-40). Trzeba nam ratować współczesne rodziny, nasze społeczeństwa i europejską kulturę poprzez Ewangelię Serca! To może być duszpasterski sekret i recepta na nasze czasy. Uczmy się tej miłości w naszych rodzinach, świątyniach, w codziennym życiu. Znajdźmy miłość dla Jezusa w służbie naszym bliźnim, ale też w akcie poświęcenia Bożemu Sercu swej rodziny: męża, małżonki, dzieci.

Kościół czci Boże Serce, które podczas męki Jezusa było szczególnie udręczone i zaangażowane w dzieło naszego odkupienia. Kult Bożego Serca obejmuje zadośćuczynienie z naszej strony, oddanie Bogu czci, poświęcenie siebie i wynagrodzenie. To Komunia Święta wynagradzająca, Godzina Święta, modlitwy, błagania pokutne, to także bardzo konkretne zadośćuczynienie Chrystusowi żyjącemu dziś w naszych niełatwych bliźnich. Każde ofiarowanie radości i zmęczenia, cierpienia związanego z trudami życia to także wynagrodzenie Panu Bogu za grzechy nasze i całego świata. Dziś trzeba nam żyć Ewangelią, być jej czytelnymi świadkami i patrząc w przebite Serce Zbawiciela, powtarzać za św. Janem: Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam (1 J 4, 16). Żyjmy tak, abyśmy mogli zasłużyć na nagrodę wsłuchiwania się w wieczne bicie uwielbionego Serca Jezusowego.

 

Przeczytaj także

ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Tadeusz Chromik SJ
ks. Dariusz Wiśniewski SJ
Grażyna Berger
ks. Stanisław Biel SJ

Warto odwiedzić