Pragnienie czy sytość? - 29 VII 2018

28 lip 2018
ks. Dariusz Wiśniewski SJ
 

17. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Jana 6, 1-15

Zazwyczaj pożywienia nie kojarzymy ze znakiem. Reklamy w prasie czy telewizji pokazują obrazy potraw.

Zdarza się, że w supermarkecie hostessy częstują kawałkami sera czy też kubeczkiem promowanej kawy. Tym się jednak nie najemy. Wszystko to służy zwiększeniu sprzedaży. Mamy być gotowi za to zapłacić.

W scenie na brzegu jeziora pokarm jest znakiem. Czego znakiem?

Ludzie przychodzą do Jezusa po zdrowie – jak do cudownego lekarza. Otrzymują zdrowie, ale i pouczenie oraz zostają nakarmieni. Jezus w tym znaku objawia swą moc.

Garnący się do Jezusa pragną na pozór jednego, a otrzymują znacznie więcej. Jezus troszczy się o ich ciała, by byli gotowi przyjąć coś niepomiernie ważniejszego. Rozmnożył chleb, chociaż Go o to nie prosili. Serce Jezusa jest bardzo hojne. Dał tyle, że każdy mógł najeść się do sytości.

Jezus nie próbuje wszystkiego robić sam. Angażuje uczniów, nie pomija ich. Choć ich możliwości same w sobie nie wystarczają, by rozmnożyć chleb, to są wystarczające, by go rozdawać. To uczniowie karmią, niosą pokarm głodnym, a później także zbierają ułomki, które pozostały. Nic nie zostaje wyrzucone.

Jezus chce nie tylko dawać chleb, ale przede wszystkim pragnie dawać siebie. W scenie opisanej przez św. Jana można dostrzegać symboliczną zapowiedź tego, co Jezus ostatecznie uczynił w Eucharystii.

Nakarmieni ludzie z wdzięczności chwalą Jezusa, nazywając Go prorokiem. W zachwycie i uniesieniu chcą Go obwołać królem. Jednak Jezus ucieka przed tym. Pragnie być kimś więcej dla uczniów.

Gdzie jest Twoje miejsce w tłumie zgromadzonym wokół Jezusa? Jaki znak od Niego przyjmiesz? Może masz swoje pięć chlebów i dwie ryby i mógłbyś podzielić się z innymi? Czy może rzeczywiście jest ważne, żebyś przyjął Jego troskę o Twoje ciało i zdrowie? A może pragniesz nieść Jezusa w otaczający Cię świat?

 

Przeczytaj także

Warto odwiedzić