Modlitwa i pragnienie Boga

05 sty 2014
ks. Marek Wójtowicz SJ
 

Człowiek jest pragnieniem Boga, dlatego modlitwa, rozmowa z Nim jest czymś spontanicznym. W najgłębszej strukturze duchowej człowieka jest „święty punkt”, miejsce spotkania tajemnicy człowieka z Tajemnicą Boga. Potrzebne są do tego odpowiednie warunki zewnętrzne: wyciszony kościół czy kaplica adoracyjna, piękno górskiej panoramy czy cisza jeziora.

Powinniśmy zadbać o miejsce na modlitwę także w naszym domu. Modlić trzeba się zawsze, dlatego warto pamiętać o Bogu w hałaśliwym mieście czy w szpitalu podczas doświadczenia cierpienia.

Zadbajmy o nasz osobisty rytm modlitwy. Starajmy się modlić o tej samej porze, więc zaplanujmy sobie nieco dłuższy czas na modlitwę poranną lub wieczorną (ok. 20 minut). Najważniejsza jest wierność modlitwie, bo bez niej nasza wiara zamiera. Jest to ważne zwłaszcza dzisiaj w tak bardzo zsekularyzowanym świecie, w którym często Boga odsuwa się na margines życia społecznego. Rozmowa z Bogiem jest doświadczeniem wyjątkowym i zawsze nowym, dlatego trzeba uważnie badać swe serce (refleksja po modlitwie), by nie wpaść w przyzwyczajenie czy utarte ścieżki. Inspiracją do modlitwy mogą być obok Pisma Świętego dzieła wielkich świętych (np. Dzieje duszy św. Teresy z Lisieux, Dzienniczek św. Faustyny) czy książki wybitnych teologów (np. Modlitwa i kontemplacja Hansa Ursa von Balthasara).

Na początku modlitwy warto sobie uświadomić, że stajemy przed obliczem Boga. Podziękujmy Mu, że On, pełen dobroci, zaprosił nas na to spotkanie. W tej właśnie chwili cały dwór niebieski z wielką życzliwością patrzy na nas, a z naszego serca wyrywają się słowa: Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za Twoją łaskawość i wierność (Ps 115).

Tyko przy Bogu możemy siebie odnaleźć i zrozumieć. Zadajmy sobie pytanie o naszą obecną sytuację. Spróbujmy ją opisać i wyrazić szczerze w paru zdaniach. Czy czujemy się szczęśliwi? Czy coś nas niepokoi, napawa lękiem? Jeśli tak, to od razu, nie zatrzymując się zbytnio na tej sprawie, ofiarujmy ją z dziecięcą ufnością Bogu, by On ją rozjaśnił i uzdrowił. Być może potrzebujemy większej cierpliwości względem siebie samych, dlatego gorąco poprośmy o nią Boga.

Uciszmy nasze serca przed Panem, o nic się zbytnio nie troszczmy. Wiemy przecież, że niespokojne są nasze serca, dopóki nie spoczną w Bogu. Niech również naszą stanie się modlitwa psalmisty: Panie, moje serce się nie pyszni i oczy moje nie są wyniosłe. Nie gonię za tym, co wielkie, albo co przerasta moje siły. Przeciwnie: wprowadziłem ład i spokój do mojej duszy (Ps 131, 1-2). Następnie, posługując się psalmami, obudźmy w sobie jeszcze większe aniżeli dotąd pragnienie Boga: Wyciągam ręce do Ciebie; moja dusza pragnie Ciebie jak zeschła ziemia (Ps 143, 6); Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam; Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody (Ps 63, 2).

Pokornie prośmy o łaskę zwyczajnej modlitwy, na jaką nas stać tego poranka czy wieczoru. Bóg zna nasze serca, On nas przenika (por. Ps 139). Prośmy o wyciszenie naszych serc przy Panu, który zaspokaja wszystkie nasze najskrytsze pragnienia. Prośmy o łaskę przyjęcia naszego życia w ufnym zawierzeniu siebie Bogu. Bądźmy cierpliwi względem siebie, starając się naśladować nieograniczoną cierpliwość Boga. Zatrzymajmy się przy zdaniach Pisma Świętego, które nas szczególnie dotknęły, ucieszyły lub były dla nas światłem. Zatrzymajmy się przy nich przez chwilę. Zaczerpnijmy inspirację do osobistej modlitwy z Ewangelii według św. Jana: J 4, 1-14 o spotkaniu Pana Jezusa z Samarytanką.

Wyobraźmy sobie scenę spotkania Jezusa z Samarytanką. Zauważmy, jak Pan pomaga kobiecie, by odkryła i wyznała prawdę o swoim życiu. Także w naszym życiu Pan Bóg chce, byśmy żyli w prawdzie.

O, gdybyś znała dar Boży – tymi słowami Pan Jezus zwrócił się do Samarytanki. Bóg pragnie, byśmy prosili o Jego dary, o „wodę żywą”, o to wszystko, co podtrzymuje nasze życie i działanie, stając się źródłem radości, harmonii i duchowego piękna.

Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki. Bóg chce się nam udzielać. Bóg Ojciec każdego dnia obdarza nas swoim Umiłowanym Synem i oczekuje, byśmy – wsłuchani w natchnienia Ducha Świętego – żyli, kierując się świętymi pragnieniami. Ta wielka obietnica Boga może nadać sens całemu naszemu życiu, pełnemu trudów, które każdego dnia podejmujemy. W naszych sercach winno się rodzić pragnienie, by być zawsze blisko Boga.

Jeśli jakaś treść z tej Ewangelii przemówi do nas mocniej, to pozostańmy przy niej aż nasycą się nasze serca, pamięć i wola. Warto też podjąć praktyczne postanowienie po zastanowieniu, co należałoby zmienić w naszym życiu.

Zakończmy naszą modlitwę odmówieniem Zdrowaś Mario, powierzając zasłuchanej w słowo Boga Maryi jej duchowy owoc i prosząc, by Ona wypraszała nam łaskę wytrwałej modlitwy. Następnie odmówmy modlitwę Ojcze nasz.

 

Przeczytaj także

ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Tadeusz Chromik SJ
ks. Dariusz Wiśniewski SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Jerzy Sermak SJ
ks. Tadeusz Chromik SJ
ks. Stanisław Groń SJ

Warto odwiedzić