Dobry Pasterz - 22 IV 2018

22 kwi 2018
ks. Robert Grzywacz SJ
 

4. Niedziela Wielkanocna; 

Ewangelia według św. Jana 10, 11-18

Ewangelia 4. Niedzieli Wielkanocnej wprowadza nas w samo centrum tajemnicy paschalnej. Tymczasem przywykliśmy określać ten fragment jako Jezusową przypowieść o dobrym pasterzu, przy czym jest sprawą jasną, że odnosi się ona do Niego samego.

Związek między dobrocią Pasterza - Jezusa a paschalnym misterium Jego śmierci i zmartwychwstania pozwala się dość łatwo uchwycić. Kilkakrotnie przecież podkreśla On świadectwo owej dobroci: fakt, że składa swoje życie za owce i czyni to dobrowolnie, aby je potem znów przyjąć (J 10, 11.15.17-18). Dać, aby przyjąć. Dać stare, śmiertelne, niespełnione, aby przyjąć nowe, nieśmiertelne, spełnione – oto sedno Chrystusowej i chrześcijańskiej Paschy. Ale dać wielkodusznie, hojnie, sam z siebie, bez przymusu: tak czyni tylko ktoś, kto kocha. A Pan właśnie w ten sposób składa swoje życie za każdą i każdego z nas.

Jezus - dobry Pasterz różni się przede wszystkim od najemnika. Ta różnica najbardziej się uwidacznia w obliczu niebezpieczeństw zewnętrznych (spoza wspólnoty Kościoła) i wewnętrznych (wewnątrzkościelnych), które obrazuje postać wilka. W apokryficznej etiopskiej Księdze Henocha (89, 13-27) wilki oznaczają np. Egipcjan, wśród których zamieszkały barany dające początek licznemu stadu owiec, czyli Izraelici przybyli do Egiptu. W Nowym Testamencie za wilki uznawani są zwłaszcza fałszywi prorocy, zarówno jako wrogowie zewnętrzni, jak i wewnętrzni (Mt 7, 15; 10, 16; Dz 20, 29). Dobry Pasterz nie odstępuje więc i nie opuszcza wierzących także w chwilach decydujących prób i doświadczeń duchowej walki – zapewnia ich nawet o specjalnej wówczas pomocy (Mt 10, 19-20). Pozostaje wierny swojej miłości w każdej sytuacji. Nie pozwala rozproszyć swoich owiec.

Jezus jako dobry Pasterz utrzymuje w jedności „stado” wierzących w Niego – a nawet je powiększa (J 10, 16) – dzięki temu, że owce Go znają, podobnie jak On zna Ojca (10, 14-15): znają Jego głos i potrafią go wyodrębnić spośród wszystkich innych podszeptów i natchnień (10, 3-5). Posłuszeństwo Panu rodzi się zatem z Jego znajomości. Nie chodzi tu, rzecz jasna, o znajomość teoretyczną, lecz o praktyczną zażyłość, żywą więź bliskości na kształt przyjaźni (J 15, 4-15). Naprawdę posłuszni możemy być jedynie wskazaniom kogoś, kogo znamy na tyle dogłębnie, że mu ufamy, przekonani, iż chce on dla nas dobra. A dobry Pasterz nie pragnie dla swoich owiec niczego innego, jak życia w obfitości (10, 10), które powstaje ze śmierci pozorów życia.

 

Przeczytaj także

ks. Dariusz Wiśniewski SJ
Piotr Pikuła
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Marek Wójtowicz SJ
Mariusz Maciak
ks. Artur Wenner SJ

Warto odwiedzić