Niedziela Palmowa - 25 III 2018

24 mar 2018
ks. Robert Grzywacz SJ
 

Męka Pana;
Ewangelia według św. Marka 14, 1 - 15, 47

Święty Marek, prawdopodobnie ów „młodzieniec”, który szedł za Jezusem w ogrodzie Getsemani „odziany prześcieradłem na gołym ciele”, a gdy chciano go chwycić, „zostawił prześcieradło i nago uciekł” (por. Mk 14, 51-52), przekazuje nam opis Męki Pana: największego wydarzenia w historii zbawienia. Jak ono przebiega w świetle jego relacji: jak zachowują się uczestniczący w nim ludzie, a wreszcie co robi sam Jezus?

Ludzie przeważnie nie mogą się odnaleźć w obliczu tego, co się dzieje. Postępują nieadekwatnie, a dokonujące się zdarzenia ich przerastają. Niektórzy oburzają się na proroczy gest przedpogrzebowego namaszczenia – hojny czyn miłości kobiety względem Jezusa w Betanii (14, 4 – równowartość rocznej pracy), najbliżsi uczniowie składają życzeniowe deklaracje wierności Jezusowi (14, 29-31), potem zasypiają (14, 37.40-41), a następnie opuszczają Go i uciekają (14, 50); Judasz Go wydaje (14, 10.44-45), Piotr zaś zapiera się Go trzykrotnie (14, 68-72). Fałszywi świadkowie składają przeciw Jezusowi kłamliwe i sprzeczne zeznania (14, 56-59), które przerodzą się w oszczercze urągania i szydzenie pod krzyżem (15, 29-30.35-36). Natomiast arcykapłani, starszyzna żydowska i nauczyciele Pisma pod osłoną nocy aresztują jak rozbójnika Tego, który zawsze działał jawnie (14, 43.46-49), dokładają wszelkich starań, aby Go skazać (14, 55.60-64), aż po współpracę z okupancką władzą (15, 1-3) oraz uproszenie ułaskawienia dla przestępcy (15, 11), aby w końcu pod krzyżem drwić z Tego, który nie spełnił ich mesjańskich oczekiwań (15, 31-32). Są i tacy, którzy poniekąd bezmyślnie stają się narzędziem kuszenia i podszeptów Złego, jak dobywający miecza w czasie Jezusowego aresztowania (15, 47), służąca wraz z obecnymi na dziedzińcu arcykapłana (15, 66-70), tłum domagający się uwolnienia Barabasza (15, 8-14), świadkowie przesłuchania (14, 65), rzymscy żołnierze (15, 16-24) czy też ukrzyżowani obok Jezusa (15, 32).

Tymczasem najtrafniej zachowują się ci, po których najmniej można by się tego spodziewać: kobieta w Betanii (14, 3.9) i te pod krzyżem (15, 40-41.47), nieświadomy swej roli człowiek z dzbanem wody (14, 13), przymuszony Szymon z Cyreny (15, 21), rzymski setnik nieliczący na Jezusowe zejście z krzyża, lecz widzący, jak On umiera (15, 39), a także – paradoksalnie – Józef z Arymatei, szacowny żydowski dostojnik, zapewne członek Sanhedrynu.

A Jezus? Można powiedzieć, za św. Ignacym z Loyoli, że Jego Bóstwo ukrywa się, pozwalając człowieczej naturze cierpieć za mnie (ĆD 196-197). Jezus głównie milczy wobec oskarżycieli (Mk 14, 60-61; 15, 4-5), choć również wyjawia swoją mesjańską tożsamość (14, 62; 15,2) – teraz już to czyni, mimo iż wcześniej nie pozwalał ujawniać, kim jest. Teraz to robi, bo w męce wychodzi na jaw cała prawda o Jego godności: jest Mesjaszem ukrytej Boskości. Ukrytej w cieniu cierpiącego człowieczeństwa, w którym Jezus lęka się, drży, trapi i niepokoi (14, 33), a które nawet wymaga w pewnym momencie, aby Go niesiono na Golgotę (15, 22 – tak dosłownie tłumaczy się greckie ferousin). W ten sposób Jego krew już w czasie wieczerzy, potem na „Miejscu Czaszki” (od topografii wzgórza) i w każdej Eucharystii „wylewająca się za wielu” (14, 24 – gr. ekchynnomenon) – hojniej niż nard kobiety z Betanii – przemienia ludzkie nikczemności i zdrady względem Boga w Jego miłosne oddanie siebie.

 

Przeczytaj także

ks. Stanisław Biel SJ
ks. Dariusz Wiśniewski SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Dariusz Wiśniewski SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Stanisław Biel SJ

Warto odwiedzić