Powtórzone prawo

14 gru 2012
ks. Stanisław Łucarz SJ
 

Przykazanie, które ja ci dzisiaj daję, nie przekracza twoich możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem… Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić. (Pwt 30, 11)

Po trudnym doświadczeniu bałwochwalstwa pod górą Synaj, kiedy to lud próbował podporządkować sobie Boga, tworząc Jego posąg według swoich wyobrażeń w postaci złotego byka, Bóg uznaje, że Izraelici dotknęli dna, że już są na tyle pokorni, by przyjąć Jego prawo. Przekazuje je więc jeszcze raz Mojżeszowi, a Mojżesz wygłasza je przed ludem. Pełne jego rozwinięcie znajdujemy w księdze pod znamiennym tytułem „Księga Powtórzonego Prawa”. Ludzkie kombinacje i nieustanna walka duchowa sprawiają, że Bóg co rusz musi nam przypominać swoje prawo, bo też w naszym sercu jest ono ustawicznie narażone na wypaczenia. Zaskakująca jest odpowiedź Dietricha Bonhoeffera na pytanie: Po co chrześcijanin potrzebuje drugiego chrześcijanina? Brzmi ona: Aby ten drugi ogłosił mu Słowo Boże i dodaje Bonhoeffer: Bo Chrystus w słowie brata jest mocniejszy niż w moim sercu. Stąd też konieczność powtarzania prawa Bożego, które swoją pełnię osiąga w Chrystusie.

Mojżesz, kończąc przekazywanie prawa Bożego objawionego na Synaju, pokazuje jego najgłębszą naturę w słowach stanowiących wprowadzenie do tego rozważania. Prawo Boże nie jest niczym obcym w stosunku do człowieka, nie jest czymś narzuconym przez Boga, jak często przedstawia to człowiekowi zły duch, a za nim i świat. Jest dokładnie przeciwnie! Bóg, dając człowiekowi swoje prawo, objawia człowieka człowiekowi. Nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy Bogiem i człowiekiem, gdyż wewnętrzna natura ludzka jest obrazem natury Boga. Prawo Boże zaś tę naturę ujawnia. To przez oszustwo złego ducha człowiek zagubił sam siebie, stracił tę wiedzę, kim jest w swej najgłębszej istocie. Nie przypadkiem centralne wezwanie całej greckiej filozofii starożytnej brzmiało: Poznaj samego siebie! Jednakże od początku poznanie to gubiło drogę i plątało się po bezdrożach niekiedy wręcz wstrętnych teorii i ideologii. Bóg ze swoim prawem wychodzi naprzeciw zagubionemu człowiekowi i objawia mu jego najgłębszą istotę i naturę.

Słowo to – mówi Mojżesz – jest w twych ustach… Jest bowiem prawdą, że ludzie od zarania dziejów mówią, piszą, śpiewają o miłości. Także i w naszych czasach gros utworów, rozmów, filmów jest jej poświęconych. Liczące setki odcinków tasiemce filmowe noszą jej imię. Czy jednak wiemy, czym ona jest w istocie? Cała starożytność o niej mówiła i pisała, a jednak nawet najwięksi filozofowie mylili się co do jej istoty, opatrując jej nazwą także rzeczy ohydne i niszczące człowieka.

Jest [ono] w twoim sercu – mówi Mojżesz… Jest największym i zarazem najskrytszym pragnieniem każdego serca; i to do tego stopnia, że serce stało się jego głównym symbolem. Ale jednocześnie jakże wykoślawiane bywa to pragnienie. Stąd też prawo Boże jest tak wielkim darem. Prostuje ludzkie drogi do tego celu, o którym człowiek mówi i którego pragnie najbardziej. Św. Paweł w Liście do Rzymian (10, 8-10) powtórzy te słowa Mojżesza, podając ich ostateczną interpretację: Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim… Jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia. To jest to ostatecznie powtórzone prawo, które chrześcijanin powtarza sobie codziennie.

 

Przeczytaj także

ks. Stanisław Biel SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Stanisław Biel SJ
ks. Stanisław Biel SJ
ks. Stanisław Biel SJ

Warto odwiedzić