Zarozumiałość i pokora - 27 X 2013

25 paź 2013
ks. Stanisław Groń SJ
 

30. Niedziela zwykła
Ewangelia: Łk 18, 9-14

Faryzeusz – surowy i na pozór bardzo pobożny, lecz uważający, że inni nie są sprawiedliwi. Sądził, że postępował sprawiedliwie, a jednak jego dobre uczynki skażone były grzechem pogardy i osądzania innych.

Wszystko, co powiedział, było prawdą (dawał dziesięciny, pościł i nie był podobny do innych ludzi), ale nie może dobrze się modlić ten, kto pogardza bliźnim.

Modlitwa ma wznosić myśli i serca do Boga, a nie wynosić nas nad braci i siostry. Jezus w przypowieści wyjaśnił, że do domu odszedł z miłosierdziem i przebaczeniem Boga celnik, a faryzeusz odszedł tylko ze swoją własną „sprawiedliwością”. Kiedy przyjmujemy w życiu i w modlitwie tylko postawę faryzeusza, pewnie nie przekroczymy progu miłosierdzia Boga.

Celnik – wzgardzony poborca podatkowy. Nie porównywał się z innymi, prosił tylko Boga o miłosierdzie. Wiedział, że sprawiedliwie może osądzić go tylko Bóg. W pokorze przyznawał, że jest grzesznikiem i ta pokora zdobyła mu przychylność Boga. Jego modlitwą było zaledwie sześć słów: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika.

Pomyślmy, przed czym przestrzega nas Jezus w tej przypowieści? Niewłaściwe jest ocenianie stanu swej duszy tylko według tego, co Bogu dajemy, bo może to prowadzić do pychy. Dwóch ludzi w świątyni zjednoczyła modlitwa i miejsce. Czynili to, co ze swej natury powinno być miłe Bogu, ale jakże różne skutki miał ich wysiłek modlitewny. W modlitwie faryzeusza i każdego, kto sądzi, że doznaje usprawiedliwienia dzięki własnym zasługom, zawsze istnieje pokusa manipulowania Bogiem. Pomóż nam, Panie, odchodzić z modlitewnego spotkania z Tobą usprawiedliwionymi Twoją łaską.

 

Przeczytaj także

ks. Stanisław Groń SJ
ks. Artur Wenner SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Artur Wenner SJ
ks. Stanisław Groń SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Stanisław Biel SJ

Warto odwiedzić