Zanurzeni w nadmiarze Miłości Boga

23 gru 2010
ks. Tadeusz Chromik SJ
 

Nie zostaliśmy wezwani tylko do kontemplowania miłości Chrystusa, ale do uczestniczenia w niej

Żyjemy w świecie paradoksów. Dziś człowiek z jednej strony bardzo potrzebuje miłości i czuje się nieszczęśliwy, gdy jej nie doświadcza, z drugiej zaś omija i ucieka od jedynie prawdziwego źródła Miłości, jakim jest Stwórca Bóg i Ojciec. Pragnienie bycia kochanym zostało wszczepione w serce człowieka od chwili jego stworzenia. Prawdziwym dramatem obecnej cywilizacji jest fakt, że ludzie ochrzczeni nie są wychowywani do życia w wierze. Dlatego nie chcą budować swej przyszłości na Bogu i realizować Jego wizję życia. Co więcej, wielu uznaje, że Bóg jest zagrożeniem dla ich szczęścia. Taka postawa prowadzi do samozniszczenia.

Na obraz Stwórcy

Bóg postanowił podzielić się z kimś swoją pełnią życia, szczęścia i miłości. Zdecydował, że stworzy istotę podobną do siebie. Da jej rozum, wolną wolę i serce zdolne do miłowania. Pismo św. objawia nam tę prawdę: Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył (Rdz 1,27). W tych słowach została zawarta tajemnica relacji między Bogiem a człowiekiem. Został on wprowadzony w przestrzeń życia Trójcy Świętej. Wszechmocny zaprosił go do współpracy w kształtowaniu swego życia. Ostatecznym więc celem życia człowieka jest, jak to podkreśla św. Ignacy Loyola: Boga chwalić, czcić Go i służyć Mu, a przez to zbawić się, czyli osiągnąć pełnię szczęścia.

Bóg jest święty - toteż zadaniem człowieka winno być otwarcie serca na ofiarowany sobie dar świętości i wcielanie go w życie. Świętość została człowiekowi dana i zadana. Od chwili stworzenia Bóg otacza człowieka swoją miłującą obecnością. Ta miłość miała być jego duchowym środowiskiem. Słowem, Bóg pragnął, by człowiek był istotą doskonałą - wręcz arcydziełem Jego Miłości. Św. Augustyn, kontemplując hojność Stwórcy, woła: "Jakże wielki jesteś, Panie, i godny, by Cię sławić. Wspaniała jest Twoja moc, a Twojej Mądrości nikt nie zmierzy. Pragnie Cię sławić człowiek, cząstka Twego stworzenia. Ty sam sprawiasz, że znajduje on ukojenie w wielbieniu Ciebie. Stworzyłeś nas bowiem dla siebie i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie".

Pełnia w Bogu

Na tę niezwykłą miłość Boga do człowieka zwrócił uwagę II Sobór Watykański: Bóg w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół i obcuje z nimi, aby ich zaprosić do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej (Dei verbum 2).

Wielkość Stwórcy objawia się w stworzeniu całego kosmosu, a szczególnie w powołaniu człowieka do osobowej więzi z Bogiem. Zaangażował On w zaistnienie rodzaju ludzkiego swoją Wszechmoc, Mądrość i Miłość. Toteż człowiek jest panem całego stworzenia.

Bóg Stwórca jest istotą doskonałą - jest pełnią. Cokolwiek powiemy o Bogu, to każdy Jego przymiot jest pełnią. I tak, jeżeli szukasz szczęścia - Bóg jest jego pełnią. Jeżeli szukasz dobra - Bóg jest najwyższym dobrem. Jeżeli szukasz przyjaźni - Jezus ofiaruje ci najpiękniejszą przyjaźń. Jeżeli szukasz miłości - Bóg jest cudowną Miłością. Jeżeli czujesz się słaby, szukasz oparcia i mocy - Bóg jest Wszechmocny. Jeżeli czujesz się grzeszny i zniewolony przez grzech - Bóg jest miłosierny i święty, zaufaj Mu. On ma moc, by twoje życie przemienić - potrafi z grzesznika uczynić świętego.

Godność człowieka

Kontynuując misję Chrystusa, Kościół, naucza, że w serce człowieka zostało wpisane pragnienie Boga, który nie przestaje przyciągać człowieka do siebie. Tę prawdę wyakcentował Sobór Watykański II: Szczególny charakter godności ludzkiej polega na powołaniu człowieka do łączności z Bogiem. Człowiek jest zaproszony do rozmowy z Bogiem już od chwili narodzin: istnieje on bowiem tylko dlatego, że stworzony przez Boga z miłości jest zawsze z miłości zachowywany, i nie żyje w pełnej zgodności z prawdą, jeżeli w sposób wolny nie uzna tej miłości i nie odda się Stworzycielowi (KKK 27).
Podobnie jak dziecko jest organicznie związane ze swą matką i w niej rozwija się jego życie, tak człowiek jest złączony ze swym Stwórcą. W jego serce zostało wpisane pragnienie Boga.Tylko wtedy będzie on szczęśliwy, gdy pozostanie w żywej więzi z Bogiem. To pragnienie będzie mu towarzyszyć przez całe życie i wieczność. Bóg bowiem nie przestaje wzywać każdego człowieka, aby Go szukał i znalazł w Nim pełnię szczęścia.

Istotnie, kimś wielkim i niezwykłym jest człowiek, skoro odzwierciedla w sobie Wszechmoc, Mądrość i Miłość Stwórcy - jest Jego umiłowanym dzieckiem. W jego sercu pulsuje życie Ojca, Syna i Ducha Świętego. Bóg nigdy go nie odrzuci, nie skrzywdzi i nie pozbawi radości. Przeciwnie, będzie czekał aż on sam pozna swój błąd i wróci do źródła szczęścia. Ma do niego dostęp dzięki zbawczej Ofierze Jezusa, który przywraca człowiekowi godność dziecka Bożego i napełnia go radością.

Kościół podkreśla: Człowiek, wychodząc od Boga i zdążając do Boga, tylko wtedy żyje życiem w pełni ludzkim, gdy w sposób wolny przeżywa swoją więź z Bogiem (KKK 44). Jesteśmy stworzeni do życia w komunii z Bogiem, w którym znajdujemy swoje szczęście. Św. Augustyn modli się: Gdy przylgnę do Ciebie Boże, całym sobą, skończy się wszelki ból i wszelki trud. Moje życie będzie życiem prawdziwym, całe napełnione Tobą. Prawdziwie, stworzenie bez Stwórcy ginie (Gaudium et spes, 36).

Być "widzialnością" Jezusa!

Jeżeli jestem obrazem dobroci i miłości Stwórcy, to moim powołaniem jest: być świadkiem Jezusa - jakby Jego "widzialnością".Jan Paweł II naucza: Ludzie naszych czasów proszą, by chrześcijanie nie tylko mówili o Chrystusie, ale w pewnym sensie pozwolili im Go zobaczyć. Zostaliśmy powołani nie tylko do kontemplowania tajemnicy miłości Chrystusa, ale do uczestniczenia w niej. Nasze świadectwo jednak byłoby niedopuszczalnie ubogie, gdybyśmy my sami jako pierwsi nie byli tymi, którzy kontemplują Oblicze Chrystusa (Elbląg 1999 r.).Jedynie przez osobistą kontemplację Serca Jezusa stajemy się zdolni do zapalenia serc innych ogniem Jego miłości.

Św. Małgorzata Maria podkreśla: Trzeba, byśmy się stali żywą kopią naszego ukrzyżowanego Oblubieńca. Odbijając Go niejako w tym wszystkim, co czynimy i czym jesteśmy. Nie jest to łatwe. Wymaga bowiem dużego wysiłku duchowego: modlitwy, ofiary i samozaparcia. Jednak wszystko potrafi znieść ten, dla kogo Chrystus jest przyjacielem i przewodnikiem,

Daj się kształtować miłości

Bracie i Siostro, przedstaw sobie, że Jezus staje przed tobą i wyznaje ci: Jak Ojciec Mnie umiłował, tak Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej (J15,9). Nie zagub tych słów. Uświadom sobie, że miłość Trójcy Świętej ciebie ogarnia. Wzbudzaj akty wdzięczności, ofiarowania się.
Św. Teresa Wielka zachęca, by swoje życie oprzeć na Jezusie:Dla kogo Chrystus jest przyjacielem i wielkodusznym przewodnikiem, ten wszystko potrafi znieść. Jezus sam przychodzi z pomocą, dodaje sił, nie opuszcza nikogo, jest prawdziwym i szczerym Przyjacielem. Czegóż jeszcze może nam niedostawać, gdy mamy przy boku takiego wiernego Przyjaciela, który nie opuści nas w trudnościach. Ile razy wspominamy na Chrystusa, pomnijmy i na tę miłość, jaką okazał nam Ojciec. Starajmy się zawsze tę miłość mieć przed oczyma i pobudzać siebie do miłości (Księga życia, 22,-7.14).

 

Przeczytaj także

Edyta Stein
ks. Jerzy Sermak SJ
ks. Jan Ożóg SJ
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Robert Grzywacz SJ
Marzena Florkowska
ks. Marek Wójtowicz SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ

Warto odwiedzić