Tajemnica Wcielenia - pełnia czasu

01 gru 2012
ks. Tadeusz Chromik SJ
 

W Adwencie przygotowujemy się do centralnego wydarzenia w historii świata. Jest nim Wcielenie Syna Bożego. Przyjście Chrystusa na ziemię otwiera nowy rozdział w dziejach ludzkości. Nazywamy go »pełnia czasu«. Znaczy to, że Bóg w Jezusie Chrystusie urzeczywistnia wszystkie obietnice, jakie dał ludowi Starego Przymierza.

 

Jesteśmy skierowani ku Chrystusowi

Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że „przyjście Syna Bożego na ziemię jest tak wielkim wydarzeniem, iż Bóg zechciał przygotowywać je w ciągu wieków. Wszystkie obrzędy i ofiary, figury i symbole 'Pierwszego Przymierza' Bóg ukierunkował ku Chrystusowi” (KKK 522).

Ważne jest, by święta Bożego Narodzenia przeżywać ze świadomością, że tu i teraz dokonuje się dzieło naszego zbawienia; że Syn Boży został dany nie tylko Maryi, ale także i nam, grzesznym ludziom. Oczywiście nie spotykamy się z Jezusem jako niemowlęciem; spotykamy się ze zmartwychwstałym i uwielbionym Synem Bożym. Przychodzi On do nas nie w postaci dziecka, ale w Eucharystii. Chrystus wyznaje: Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął (Łk 12, 49). Jego pragnieniem jest, abyśmy płonęli miłością nie tylko wtedy, gdy świętujemy Boże Narodzenie, ale i w codziennym życiu: w naszych relacjach z bliźnimi, w pracy, w cierpieniu - w każdym wydarzeniu, jakie przeżywamy.

W bulli poświęconej tajemnicy Wcielenia Jan Paweł II naucza: „W znaku konsekrowanego Chleba i Wina Chrystus Jezus Zmartwychwstały i uwielbiony, światłość narodów, objawia trwałość swego Wcielenia. On pozostaje żywy i prawdziwy pośród nas, aby karmić wierzących swoim Ciałem i Krwią” (Incarnationis mysterium, 11).

Chrystus „pozostaje żywy i prawdziwy pośród nas”. Te słowa Papieża wyznaczają kierunek naszej duchowości. Ojciec Święty nas zaprasza, abyśmy radowali się bliskością Jezusa obecnego między nami. W Eucharystii przychodzi do nas jako Zmartwychwstały Pan. Jego obecność nie jest bierna, ale czynna - żywa i prawdziwa. Jezus jest światłością narodów. Całe dzieje ludzkości ku Niemu są skierowane.

 

Chrystus zwieńczeniem historii zbawienia

Papież głosi: „Historia zbawienia znajduje w Jezusie Chrystusie swoje zwieńczenie i najpełniejszy sens. W Nim wszyscy otrzymaliśmy 'łaskę po łasce'” (IM 1).

Podkreślmy: wcielony Syn Boży - Jezus Chrystus stanowi centrum historii i nadaje jej najpełniejszy sens. W Nim znajdują zwieńczenie dzieje naszej ziemi i całego kosmosu. W Jego Osobie Bóg pojednał ludzkość ze sobą. Dzięki Niemu otrzymujemy duchową pomoc, bez której człowiek nie zdoła osiągnąć pełni szczęścia.

"Narodzenie Jezusa w Betlejem - naucza Papież - nie jest faktem, który można uznać za zamkniętą przeszłość. Przed Nim staje bowiem cała ludzka historia: Jego obecność oświeca naszą teraźniejszość i przyszłość świata. Spotykając Chrystusa, każdy człowiek odkrywa tajemnicę własnego życia” (IM 1).

Obecność Chrystusa „oświeca naszą teraźniejszość i przyszłość świata”. To ważkie słowa! Papieskie przesłanie stoi na przeciwnym biegunie niż dążenia wielu dzisiejszych polityków. Chcą oni bowiem budować przyszłość Europy i świata przez eliminację Boga z życia publicznego. A przecież odrzucenie Chrystusa i Kościoła, który kontynuuje Jego misję, oznacza pójście w ciemność, w bezsens. Chrystus dla każdego człowieka zawsze będzie drogą, prawdą i życiem (J 14, 6). Nie kto inny, tylko On oświeca drogę naszej wiary i nadaje zbawczy sens ludzkim dążeniom. Słowem, Wcielony Syn Boży jest Panem historii, źródłem i pełnią szczęścia. Do Niego należy ostatnie słowo.

 

Chrystus kryterium oceny rzeczywistości

Ojciec Święty podkreśla: Wcielenie Syna Bożego i zbawienie, jakiego On dokonał przez swoją śmierć i zmartwychwstanie, stanowią kryterium oceny rzeczywistości doczesnej (por. IM, 1). Zatem każdy, kto w całej prawdzie chce przeżywać swoje życie, musi je oprzeć na jednym jedynym fundamencie: na Osobie Jezusa Chrystusa. W Credo wyznajemy, że „On to dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”. Dodajmy: Zbawca zaangażował się w nasz los aż po oddanie swego życia. Dobrowolnie złożył je w ofierze. Za nas przecież został ukrzyżowany, umarł i zmartwychwstał.

Kto zatem w kwestii swego rozwoju usiłuje kierować się innymi kryteriami niż te, które w pełni czasu wyznaczył Wcielony Syn Boży, ten fałszywie ocenia doczesną rzeczywistość, idzie drogą donikąd, oszukuje samego siebie i tych, którym te kryteria narzuca.

Namiestnik Chrystusa stawia przed nami ważne zadanie: mamy „dostrzec ślady obecności Boga w naszej epoce” (IM 3). Istotnie, wielu ludzi traci świadomość swej tożsamości. Odrzuca dobrą nowinę o miłującym nas Bogu. Nie przyjmuje prawdy, że Chrystus stanowi kryterium oceny rzeczywistości. Lansuje się nowe kryterium. Brzmi ono: „Żyjmy tak, jakby Boga nie było”. Jednak odrzucenie Boga rodzi cywilizację lęku i przemocy - wprost grozi ludzkości samozagładą.

Dostrzegać „ślady obecności Boga w naszej epoce” to zadanie stojące przed każdym ochrzczonym, czyli uczniem Chrystusa. Oby misterium Wcielenia, przeżywane w głębokiej wierze, oświetlało naszą codzienność, a Chrystus Król Wszechświata niech napełnia nas pokojem.

 

Przebóstwienie perspektywą rozwoju człowieka

Jan Paweł II naucza: „Kościół, głosząc Jezusa z Nazaretu, prawdziwego Boga i doskonałego Człowieka, otwiera przed każdą ludzką istotą perspektywę 'przebóstwienia', a tym samym bycia bardziej człowiekiem [...]. Historia Kościoła jest historią świętości. Nowy Testament z mocą podkreśla tę cechę wyróżniającą ochrzczonych: są oni święci w takiej mierze, w jakiej odrywając się od świata podległego Złemu oddają się kultowi jedynego i prawdziwego Boga (IM 2, 11).

Pełną nadziei wizję rozwoju ludzkości ukazuje Papież ludziom naszej epoki. W jej centrum stoi Osoba Jezusa Chrystusa. To On ma cudowną moc, dzięki której otworzył „przed każdą ludzką istotą perspektywę przebóstwienia”. Znaczy to, że wszyscy mamy szansę stać się podobni do Syna Bożego, czyli zostać świętymi. Świętym jest bowiem Bóg Ojciec, który w Kościele oczyszcza nas, doskonali i czyni darem dla siebie.

 

Spotkanie z Chrystusem we wspólnocie Kościoła

"Od dwu tysięcy lat Kościół jest jakby kołyską, w której Maryja składa Jezusa, aby wszystkie narody mogły Go wielbić i kontemplować” (IM 11). Te piękne słowa Papieża wyrażają centralną prawdę o obecności Chrystusa w Kościele, który jest „jakby kołyską" Jezusa. Maryja - Matka Kościoła niejako składa w nim swoje Dziecię. Co więcej, każdy uczeń Jezusa jest „kołyską”, bo w Eucharystii przyjmuje Go, wielbi, kontempluje i świadczy o Nim swoim życiem.

Kościół gorąco pragnie - głosi Papież - przygarnąć wszystkich wiernych, aby ofiarować im radość pojednania. Stali się oni bowiem współobywatelami świętych i domownikami Boga. Niech Kościół wielbi Boga Ojca w Duchu Świętym za dar zbawienia w Chrystusie Panu - teraz i w przyszłych stuleciach (por. IM 6, 14).

Dziś na nas spoczywa misja wielbienia Boga Ojca. Podejmijmy ją z radością. Wdzięcznym sercem dziękujmy Bogu za to, że nam zaufał i dał swego Syna. Konkretnym wyrazem naszej wdzięczności niech będzie nie tylko częsty udział we Mszy świętej i adoracja Najświętszego Sakramentu, ale i miłość bliźniego oraz promieniujący z nas pokój.                  

 

Przeczytaj także

ks. Jacek Poznański SJ
ks. Stanisław Łucarz SJ
ks. Jacek Poznański SJ
św. Jan Chryzostom
ks. Jan Ożóg SJ
ks. Stanisław Biel SJ

Warto odwiedzić