Bracia Sołuńscy - święci Cyryl i Metody

07 lut 2014
Barbara Cabała
 

W Kościele katolickim dzień 14 lutego dzielą pospołu św. Walenty oraz święci Cyryl i Metody.

Zajęci nie tyle św. Walentym, ile Walentynkami – świętem zakochanych, których ten biskup został patronem, zapomnieliśmy całkiem o dwóch niezwykłych braciach, o których Jan Paweł II tak mówił 15 II 1998 r.: Wspomnienie świętych Cyryla i Metodego jest dla mnie sposobnością, by przypomnieć chrześcijanom i wszystkim ludziom dobrej woli na naszym kontynencie o tym, co możemy określić jako „wyzwanie europejskie”, to znaczy o potrzebie budowania Europy głęboko świadomej swojej przeszłości, gorliwie zabiegającej o realizację praw człowieka, solidarnej z narodami innych kontynentów w dążeniu do pokoju na skalę światową.

Jak to się stało, że dwaj bracia, Konstantyn (Cyryl; ok. 826-869) i Michał (Metody; ok. 815-885), zostali ogłoszeni patronami Europy i jej znakomitymi apostołami?

Pochodzili z miasta Sołunia (Saloniki/ Tessaloniki), ważnego w IX wieku ośrodka życia handlowego i społeczno-politycznego w państwie bizantyńskim. Ojciec był zamożnym człowiekiem i wysokim urzędnikiem, stać go więc było na zapewnienie synom dobrego wykształcenia. Cyryl studiował klasyków starożytnych i teologię patrystyczną. Wyświęcony na kapłana w 847 r. został bibliotekarzem przy kościele Hagia Sophia i doradcą patriarchy Ignacego. Jego brat otrzymał wykształcenie prawnicze i pracował w administracji cesarskiej, ale około 840 r. wstąpił do klasztoru na Olimpie w Bitynii, znanego centrum intelektualnego. I wydawać by się mogło, że ich spokojnemu życiu nic już zagrażać nie może. Ale plany Opatrzności wobec nich były inne. W latach 850-860 zostali wysłani z misją dyplomatyczną do Arabów i Chazarów na Krym. Tam to Cyryl wykorzystał swoje zdolności językowe do przetłumaczenia na grecki podręcznika gramatyki języka hebrajskiego oraz kilku dzieł teologicznych. Wydarzeniem stało się odnalezienie w Chersonie relikwii papieża Klemensa Rzymskiego (88-97). Ich część będzie odtąd towarzyszyć braciom w ich dalszych podróżach związanych z pracą misyjną.

Po wypełnieniu misji bracia znaleźli się z powrotem w Konstantynopolu. Cyryl żył z dala od zgiełku, modląc się do Boga i przesiadując w kościele Świętych Apostołów, zapewne też oddając się swoim studiom naukowym, być może językowym. Metody w uznaniu zasług miał szansę zostać arcybiskupem, ale wolał wrócić do swego klasztoru i zostać jego igumenem. Usunięcie się w zacisze pracy duchowej i naukowej trwało do 863 r. Wtedy to do Bizancjum przybyło poselstwo księcia morawskiego Rościsława z prośbą o misjonarzy, którzy by wiary świętej zrozumiale – czyli w języku słowiańskim – jego lud nauczali. Być może bracia już wcześniej podjęli przygotowania do podobnej misji, bowiem Cyryl ułożył alfabet słowiański (głagolicą zwany), a wspólnie przygotowali słowiański przekład Ewangelii, Dziejów Apostolskich, Psałterza i niektórych tekstów liturgicznych. Według opinii dawnego kronikarza ludów słowiańskich Nestora, ze swojej misji na Morawach bracia wywiązali się znakomicie: Słowianie radowali się, gdy im we własnej ich mowie głoszono wielkość Boga. W 867 r. bracia udali się do Rzymu na wezwanie papieża Mikołaja I, aby wyjaśnić konflikt z niemieckim arcybiskupem Salzburga oraz biskupem Pasawy, którzy jako formalni zwierzchnicy nad Słowianami chcieli wprowadzić liturgię wyłącznie w języku łacińskim. Jednak nowy papież Hadrian II pobłogosławił słowiańską misję odważnych braci, zaakceptował stosowanie w liturgii języka słowiańskiego, udzielił też kapłańskich święceń Metodemu, polecił wyświęcić jego trzech uczniów na kapłanów, a dwóch na lektorów. Dwuletni pobyt w Rzymie zakończył się śmiercią Cyryla, który wcześniej złożył śluby zakonne. Został pochowany w bazylice św. Klemensa.

Metody jako legat papieski wrócił do Panonii. W 870 r. w Rzymie otrzymał od Hadriana II sakrę biskupią oraz nominację na metropolitę wskrzeszonej metropolii w Sirmium (w Państwie Wielkomorawskim), do której włączono też Panonię. Zaostrzyło to konflikt z episkopatem niemieckim. Uprowadzonego i więzionego Metodego uwolniono w 878 r. dzięki interwencji papieża Jana VII. Znowu wrócił do Rzymu, by wyjaśnić sytuację. Po czasowym zakazie stosowania w liturgii języka słowiańskiego Jan VII ponownie poparł jego formy chrystianizacji Słowian, a w obronie Metodego wystosował do księcia wielkomorawskiego Świętopełka bullę Industriae tuae, w której potwierdził arcybiskupie prawa Metodego i urząd legata apostolskiego do ewangelizacji Słowian. Papież zaaprobował również używanie języka słowiańskiego w liturgii pod warunkiem, że przy uroczystej celebrze Ewangelia odczytywana będzie najpierw w języku łacińskim, dla księcia zaś i dworu liturgię sprawować się będzie nadal po łacinie. Mimo dalszej opozycji i nowych intryg niemieckiego duchowieństwa Metody do końca życia rozwijał działalność misyjną poza granicami swej metropolii. W 880 r. ochrzcił księcia czeskiego Borzywoja i jego żonę Ludmiłę. Odbył także podróż do Słowian bałkańskich i odwiedził Konstantynopol, odbierając wyrazy uznania od cesarza i patriarchy. Po powrocie na Morawy zajmował się tłumaczeniem na język słowiański dalszych ksiąg Pisma Świętego, dzieł Ojców Kościoła oraz ksiąg liturgicznych. Przed śmiercią na stolicę arcybiskupią wybrał Morawianina – św. Gorazda. Co prawda dzieło Braci Sołuńskich zostało po śmierci Metodego wyparte z Moraw, synod w Salonie w 1060 r. ogłosił go nawet heretykiem, a słowiański alfabet wynalazkiem diabelskim, ale liturgia narodowa utrzymywała się przez dłuższy czas w wielu okolicach Czech i Moraw, a jego dzieło przejęły inne narody słowiańskie: Bułgarzy, Chorwaci i Serbowie.

Niezwykłe działania braci Cyryla i Metodego, wyprzedzające o wieki postanowienia Soboru Watykańskiego II w zakresie zmian w liturgii rzymskiej (m.in. dopuszczenie do stosowania w liturgii języków narodowych – w większości obszarów szybko zajęły one miejsce łaciny. Na międzynarodowych zjazdach Msze święte odprawia się zazwyczaj w języku angielskim lub w innym języku zrozumiałym dla większości uczestniczących w nich wiernych; chociaż zalecane jest też odmawianie przynajmniej Ojcze nasz po łacinie. Sobór postulował możliwość stosowania języków narodowych przede wszystkim w czytaniach i modlitwie wiernych, podkreślając, że językiem Kościoła pozostaje łacina) czynią z nich niezwykle światłych prekursorów w dziele ewangelizacji. Bracia Sołuńscy włożyli ogromną pracę, by językiem i pojęciami zrozumiałymi dla odbiorców przybliżyć ludom słowiańskim Ewangelię i Boga. Ich starania nie zostały docenione ani przez władcę Moraw, ani przez papieża, chociaż liturgia narodowa stanowić mogła doniosły środek oddziaływania na uświadomienie narodów słowiańskich w duchu interesów reprezentowanych przez państwo i Kościół. Nic zatem dziwnego, iż Jan Paweł II listem apostolskim Egregiae virtuti z 31 XII 1980 r. ogłosił ich współpatronami Europy dążącej do zjednoczenia. W 1985 r., w 1100. rocznicę śmierci Metodego, wydał encyklikę Slavorum Apostoli, stwierdzając w niej m.in.: Cyryl i Metody stanowią jakby ogniwo łączące, jakby pomost pomiędzy nurtem tradycji wschodniej i zachodniej, która łączy się razem w jedną wielką tradycję Kościoła powszechnego. (…) Realizując własny charyzmat, Cyryl i Metody wnieśli decydujący wkład w budowę Europy nie tylko jako wspólnoty wiary chrześcijańskiej, ale także jako organizmu państwowego i kulturalnego.

 

Przeczytaj także

ks. Piotr Skarga SJ
ks. J Cyrek T.J.
bł. Guerric z Igny ( 1157)
ks. Bogdan Długosz SJ
ks. Stanisław Groń SJ
św. Augustyn
ks. Jan Konior SJ

Warto odwiedzić